Nawadniania - zabiegi, które możemy wykonywać w domu

Po pierwsze nawyki. Większość naszych nawyków w okresie letnim w stosunku do skóry twarzy, szyi
i dekoltu ma wpływ na jej kondycję i funkcje, dlatego też są tak bardzo ważne. Regularne picie wody jest podstawą. Jak możemy obliczyć odpowiednie zapotrzebowanie? Na każde 30 kg naszej wagi powinniśmy wypijać 1 litr. Czyli łatwo obliczyć, że osoba o wadze 60 kg powinna wypijać 2 litry wody.

Jeśli nasze nawodnienie od wewnątrz jest prawidłowe to weźmy teraz na warsztat nawadnianie od zewnątrz. W upalne dni, zarówno na urlopie jak i w pracy doskonale sprawdzi się woda termalna lub inny preparat w sprayu, mający funkcję nawilżającą. Spryskujmy obszar twarzy, szyi, dekoltu oraz włosów, kiedy czujemy ściągniecie lub suchość.

Po dokładnym demakijażu, przed pójściem spać, idealnym rozwiązaniem będzie nakładanie masek nawilżających, których nie trzeba zmywać. Takie produkty działają niczym kompresy dla spierzchniętej i potrzebującej skóry.

Totalnym dopieszczeniem takiej pielęgnacji wieczornej będzie masaż naszej skóry wałkiem jadeitowym, uprzednio schłodzonym w lodówce. Jak wykonać taki masaż?

Na rozprowadzonej wcześniej kremowej lub żelowej masce wykonujemy wolne, płynne ruchy, rozpoczynając od dekoltu, w stronę szyi, poprzez podbródek i owal twarzy, aż po okolicę oczu i czoła.

Taki zabieg masażu możemy wykonać również przy użyciu wysokostężonego preparatu jakim jest serum. Przykładem produktu, który doskonale sprawdzi się w tej roli jest serum z witaminą C firmy Obagi. Jego olejowa, ale nietłusta konsystencja daje możliwość wykonania masażu, a stabilność witaminy C spełni funkcję antyoksydacyjną. Wtedy cała procedura wygląda identycznie jak w przypadku maski, ale kontynuujemy ją do wchłonięcia przez naszą skórę całego preparatu. Cenię sobie zbawienne działanie sztuki masażu. Dotlenienie, pobudzenie mikrokrążenia, widoczne ujędrnienie to skutki takiej terapii, które każda z nas zauważy.

Nawadnianie – rekomendowane zabiegi gabinetowe

Okres wysokich temperatur oraz dużego nasłonecznienia nie sprzyja dobrej kondycji naszej skóry, to wszyscy wiemy. Zabiegi wykonywane w gabinecie są niezbędnym uzupełnieniem pielęgnacji domowej. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepsze efekty uzyskujemy poprzez połączenia zabiegów typowo pielęgnacyjnych z tymi bardziej inwazyjnymi. 

Mezoterapia i infuzja tlenowa – czyli pierwsza para idealna

Przykładem takiej łączonej terapii będzie zabieg mezoterapii, z odpowiednio dobranym preparatem o działaniu nawilżającym oraz infuzji tlenowej. Mezoterapia igłowa, wykonana przez lekarza, pozwoli na wprowadzenie w głębsze warstwy skóry składników aktywnych, które pozwolą na dogłębne nawilżenie tkanki, zaś zabieg infuzji tlenowej wykonanej przez kosmetologa pozwoli „nakarmić” naskórek. 

Infuzja tlenowa wykorzystuje tlen pod wysokim ciśnieniem do wtłaczania w głąb skóry substancji aktywnej zawartej w specjalnym serum. Ponadto sam tlen, transportowany do naskórka, również działa terapeutycznie, intensyfikując przemianę materii, poprawiając potencjał energetyczny komórek oraz przyspieszając naturalne procesy regeneracyjne. Efekty infuzji tlenowej są widoczne od razu, ale najskuteczniejsza jest seria 6 zabiegów, w odstępach siedmiodniowych. Procedura zabiegowa jest dedykowana skórze przesuszonej, wiotczejącej, o szarym kolorycie oraz dla kobiet w ciąży i karmiących.

Botoks i peeling chemiczny – czyli druga para idealna

Drugim przykładem zabiegów sprawdzających się w duecie będzie zabieg botoksu wykonany przez lekarza w połączeniu z liftingującym peelingiem chemicznym, który szczególnie rekomenduję po lecie. Peeling, jak sama nazwa wskazuje ma usunąć martwy naskórek, ale także zmniejszyć widoczność porów, wyrównać koloryt oraz nawilżyć skórę. Botoks zaś, odpowiednio wykończy efekt rozpromienionej i zrelaksowanej skóry, poprzez blokadę nadmiernej mimiki. Oba te zabiegi oraz ich częstotliwość wymagają indywidualnej konsultacji i oceny stanu skóry.

Peelingi – czyli odpowiedź na potrzeby skóry po lecie

Ze względu na dużą potrzebę nawilżenia i regeneracji po ekspozycji na promienie słoneczne warto zafundować skórze peelingi o takim właśnie działaniu. Doskonale się sprawdzą mieszanki kwasów: azelainowego, mlekowego, laktobinowego, ferulowego oraz migdałowego. Przykładami takich preparatów będzie peeling BioRePeel, Sensi Peel czy Ferlulac Valencia Peel. Istotną kwestią w doborze substancji powinno być jej stężenie oraz  formuła, dlatego ważny jest umiar i rozwaga.

Często jestem pytana przez moje klientki – pacjentki Saska Clinic co robić by uzyskać efekt gładkiej, dobrze napiętej i nawilżonej skóry. Moja odpowiedź brzmi: działać wielopłaszczyznowo i systematycznie. Łączyć odpowiednią pielęgnację w domu, z kosmetykami odpowiednio dobranymi do potrzeb i problemów skóry oraz zabiegami profesjonalnymi, zarówno tymi z zakresu medycyny estetycznej jak i kosmetologii. Dlaczego? Bo skóra lubi płodozmian i pielęgnację na każdym z jej poziomów.

Kosmetolog Joanna Wolska