Mam cellulit! Czy to efekt choroby? Co dzieje się w moim ciele?

 

Tak jest to schorzenie i dotyczy przede wszystkim kobiet, najczęściej rasy białej. Badania wskazują, że 85–98 procent kobiet wykazuje różne postacie zaawansowania cellulitu. Objawy dotyczą przede wszystkim dolnych partii ciała, które mają skłonność do nadmiernego odkładania się tkanki tłuszczowej (pośladki, uda, brzuch, biodra).

 

Z samej definicji cellulit to niezapalny proces zwyrodnieniowy. W jego przebiegu w tkance podskórnej dochodzi do nadmiernego gromadzenia się i przerostu komórek tłuszczowych oraz włóknienia, czego efektem są nieregularne zagłębienia na powierzchni skóry przypominające wyglądem skórkę pomarańczy. Wraz z postępowaniem stopnia zaawansowania schorzenia dochodzą kolejne symptomy takie jak obrzęk czy bolesność przy dotyku. To przede wszystkim przypadłość związana z kobiecymi hormonami. Jako dowód na to można przytoczyć dane, że 50 procent kobiet z cellulitem stosuje pigułki hormonalne, a u większości z nich cellulit pojawił się właśnie w wyniku stosowania antykoncepcji.

 

Jak to jest dokładnie z tymi hormonami?

 

Tak jak zaburzona gospodarka hormonalna wpływa na powstanie cellulitu, tak też powstały cellulit może skutkować zmianami hormonalnymi. Nagromadzona tkanka tłuszczowa powoduje zaburzenia w produkcji hormonów. Mówimy tu głównie o estrogenach. Ich wpływ na rozwój cellulitu potwierdza nawet to, że zdarzają się przypadki, iż po podaniu estrogenów u mężczyzn, np. przy leczeniu raka prostaty, efektem ubocznym terapii może być właśnie cellulit. Estrogeny zwiększają przepuszczalność naczyń w tkance podskórnej, w konsekwencji powstają obrzęki, które naciskają na komórki tłuszczowe. Są one wtedy gorzej dotlenione i znacząco się powiększają.


Po pewnym czasie występują też stany zapalne, które powodują zwłóknienia tkanki łącznej. Nie sprzyjają temu: nadwaga, siedzący tryb życia, zaparcia. Pojawia się tak zwana skórka pomarańczowa, a później znacznie większe grudki, czyli powiększone komórki tłuszczowe, woda i produkty przemiany materii. Z czasem kondycja skóry się pogarsza, a procesy regeneracyjne działają znacznie wolniej. Ignorowanie nierówności na udach czy pośladkach może sprawić, że skóra nigdy nie będzie tak elastyczna jak kiedyś. Również szybki powrót do prawidłowej wagi nie sprawi, że cellulit zniknie. RUCH

 

Czy cellulit zapisany jest w genach ?

 

Uwarunkowania genetyczne znajdują się na pierwszym miejscu listy winowajców. To akurat przykra informacja. Bo na ten czynnik nie mamy niestety wpływu. Mamy jednak wpływ na to jaką cellulit przybierze formę. To zależy bezpośrednio on trybu życia. Okazuje się,że naprawdę jesteśmy w stanie sporo zrobić.

 

Po pierwsze DIETA:

 

Warto z niej  wyeliminować z diety potrawy wysokokaloryczne i wysokotłuszczowe, zastępować dania smażone gotowanymi lub pieczonymi. Zamiast mleka pełnotłustego dobrze jest stosować odtłuszczone, w miejsce mięsa czerwonego jeść ryby, zamiast cukru i słodyczy – owoce, kawę zastąpić naturalnymi sokami oraz naparami, a sól kuchenną zamienić na świeże zioła i przyprawy. Zaleca się również regularne jadanie posiłków (4–5 razy dziennie) w niewielkich porcjach. Niezwykle istotne w profilaktyce cellulitu jest także codzienne spożywanie 1,5–2,5 litra płynów w formie wody mineralnej ( 1 litr dziennie  na 30 kg masy ciała!) , soków bez cukru czy herbat ziołowych. W ten sposób usprawniamy krążenie i usuwamy z tkanek toksyczne metabolity.

 

Po drugie RUCH:

 

Systematyczna aktywność fizyczna to konieczność w walce z tak uporczywym przeciwnikiem. Kanapowy styl życia sprzyja powstawaniu cellulitu. Pamiętajmy, że 10 000 kroków dziennie to konieczne minimum i podstawa. Liczy się każda aktywność dostosowana do kondycji i stylu życia, od codziennych ćwiczeń, przez treningi siłowe, bieganie, czy długie spacery. Ważne, żeby się ruszać!

 

Po trzecie MASAŻE I PIELĘGNACJA:

 

Sekret sukcesu tkwi w praktykowaniu regularnego (słowo klucz!) masażu dolnych partii ciała przy użyciu szorstkiej myjki lub rękawicy z trawy morskiej. Ten domowy zabieg powinien być wykonywany w trakcie lub po kąpieli, kiedy skóra jest rozgrzana, a naczynia krwionośne rozszerzone. Pozwala to na efektywniejsze usuwanie toksycznych metabolitów, poprawia również mikrokrążenie w obrębie tkanki podskórnej i mięśni. Masaż powinien trwać około 20 minut, wykonujemy go kolistymi ruchami – od kolan do pachwin, potem brzuch, biodra i pośladki. Dodatkowo wskazane jest ugniatanie, rolowanie i szczypanie miejsc objętych cellulitem. Świetnie zadziała naprzemienny prysznic ciepłą i zimną wodą – usprawnia mikrokrążenie, rozluźnia mięśnie, przyspiesza usuwanie toksycznych metabolitów, likwiduje obrzęki. Zastosowanie specjalnych szczotek z gumowymi zakończeniami umożliwia wmasowanie preparatów o działaniu antycellulitowym, które dodatkowo podniosą temperaturę skóry, pobudzą metabolizm w jej dolnych warstwach i ułatwią rozbijanie komórek tłuszczowych.

 

W kosmetykach antycellulitowych znajdziemy preparaty do stosowania na dzień i na noc, działające zgodnie z dobowym rytmem skóry, a także skoncentrowane formuły serum, dające wizualne efekty już po krótkim okresie stosowania. Produkty antycellulitowe zawierają wiele składników, które działają dobroczynnie na skórę.


Są to substancje aktywne, zmniejszające przepuszczalność naczyń i wspomagające krążenie, takie jak: kasztanowiec zwyczajny, arnika górska, miłorząb japoński, czarny bez, winorośl, krwawnik pospolity, bluszcz, rumianek pospolity, nostrzyk żółty, algi zielone i brunatne. Do tego składniki aktywne wspomagające lipolizę, czyli kofeina, teofilina, L-karnityna, jod, żeń- -szeń, algi czerwone, koleus czy pieprz syczuański. Ostatnią grupą wspomagającą walkę z cellulitem są substancje nawilżające: kwas hialuronowy, kolagen i elastyna, kwas mlekowy, d-pantenol.

 

PO CZWARTE: ZABIEGI

 

Masaże i drenaż limfatyczny (np. endermologia czy bańka chińska) świetnie się sprawdzą zwłaszcza w pierwszym stadium cellulitu,  kiedy prawidłowy wygląd skóry maskuje zmiany, które są widoczne tylko w badaniu mikroskopowym. W drugim, kiedy objawy uwidaczniają się po ujęciu skóry w fałd lub przy napinaniu mięśni, warto dołączyć karboksyterapię. Jest bardziej odczuwalna, ale działa w zasadzie na wszystkie stadia i zaburzenia w cellulicie, a do tego jest bezpieczna u osób z problemami naczyniowymi. Warte polecenia są też maszyny wykorzystujące falę akustyczną, która rozbija oraz redukuje tkankę tłuszczową w cellulicie i poprawia drenaż limfatyczny. Jak np. fala uderzeniowa Storz. W przypadku zaawansowanego cellulitu dobre rezultaty przynosi także mezoterapia igłowa, polegająca na podaniu do skóry preparatów, które redukują tkankę tłuszczową, poprawiają jej metabolizm i usuwanie toksyn oraz zwiększają napięcie skóry. Z kolei w trzecim stadium, kiedy efekt pomarańczowej skórki jest bardzo widoczny, a przy ucisku skóry odczuwamy ból,  poza wspomnianymi metodami warto dodać RF, ultradźwięki i laser.

 

Zmiana stylu życia to absolutna podstawa w walce z cellulitem. I tu zmiana diety i systematyczna aktywność fizyczna są niezbędne. Regularne masaże i indywidualnie dobrane zabiegi na pewno poprawię kondycję skóry, drenując nadmiar wody i uelastyczniając ją. Już sama poprawa jej napięcia sprawi, że cellulit nie będzie tak widoczny.

Pamiętajmy jednak o regularności!

 

Dr Iwona Radziejewska-Choma