Kiedy telefon jest Twoim wrogiem

Mało kto obecnie z telefonu komórkowego tylko dzwoni. Większość sprawdza skrzynkę mailową, płaci za rachunki, budzi się rano, liczy, zapisuje listę zakupów, robi zdjęcia właśnie telefonem. Już nawet się nie zastanawiamy dlaczego, ale telefon prawie każdy zawsze ma w zasięgu ręki. Dotykamy telefonem twarzy nie zastanawiając się gdzie on wszędzie z nami był i jakie bakterie na sobie nosi.
A medycyna estetyczna nie lubi bakterii. Bardzo.

Kiedy wchodzisz do gabinetu medycyny estetycznej i trzymasz w ręce telefon - trzymasz wszystkie bakterie, które telefon zdążył na sobie nagromadzić. Jeśli po zabiegu dzwonisz po taksówkę możesz doprowadzić do nadkażenia, które przedłuży proces gojenia. Jeśli to był zabieg z użyciem wypełniacza, to wytworzenie biofilmu może spowodować konieczność kilkumiesięcznego leczenia lekami ogólnymi i miejscowymi. Dlatego uwaga na telefon! Nie przykładaj go do twarzy jeśli jesteś krótko po zabiegu. Pamiętaj, że towarzyszy on nam 24/7 i cały czas ma styczność z otoczeniem.

Ale dlaczego dłoń?

„Proszę nie dotykać twarzy” - to chyba najczęstsza prośba przed i po zabiegu antiaging. Niektórzy specjaliści sugerują, aby pacjenci przed zabiegiem myli i dezynfekowali dłonie. Odruch dotykania twarzy jest niezwykle silny, patrzymy w lusterko i chcemy dotknąć. A to jest niestety BRUDNY dotyk. Dłonie mają styczność z wieloma powierzchniami: wchodzimy do budynku, dotykamy klamek, wieszaków, kurtki, torebki itd. Dlatego starajmy się myć dłonie często i unikać dotykania twarzy zwłaszcza przed jak i po zabiegu medycyny estetycznej. Walka z bakteriami wiąże się niestety z koniecznością przyjmowania antybiotyków ogólnych lub miejscowych w zależności od typu nadkażenia. Gorsze gojenie to oczywiście dłuższy okres rekonwalescencji, mniejsza satysfakcja po zabiegu oraz niepotrzebny stres.

Ah te zęby

Na koniec coś o czym często w ogóle nie myślimy. Czy idąc do gabinetu medycyny estetycznej wcześniej wykluczasz możliwość istnienia w obrębie Twojej jamy ustnej i twarzy potencjalnych ognisk zapalnych? Jakie ogniska zapytacie?!?

Można powiedzieć, że potencjalne ogniska zapalne to takie miejsca w których bakterie żyją sobie „po cichutku rosnąc w siłę”. Kiedy Twój organizm dopadnie gorsza forma i nastąpi spadek jego odporności, a bakterie poczują Twoją słabość nastąpi ich atak i poszerzenie terytorium ich działania. Konsekwencje mogą być duże. Od wystąpienia ropni, ropowicy, aż po stan zagrożenia życia. I to nie tylko w połączeniu z zabiegami medycyny estetycznej. Dlatego tak ważne jest abyśmy sprawdzali regularnie stan naszego uzębienia, ale również tkanek otaczających. Nasz organizm stanowi integralną całość i chcąc zadbać o swoje bezpieczeństwo każdy pacjent powinien regularnie wykonywać badanie radiologiczne umożliwiające wykluczenie występowania takich przykrych niespodzianek.

Telefon, dłoń, ząb – mam nadzieję, że od teraz przestaną być dla Was pozornie niezwiązane z medycyną estetyczną.

Dr Anna Smorąg