Podstawowe oczyszczanie skóry obejmuje kilka kroków i kilka lub kilkanaście produktów do pielęgnacji (które, to zależy od nas ) i trwa tylko kilka minut. Jeśli poświęcimy te kilka minut rano i wieczorem, już po kilku dniach zobaczymy efekty w postaci ładniejszej, gładszej, bardziej świetlistej skóry, z mniej widocznymi porami, przebarwieniami i zmarszczkami.

Magia oczyszczania skóry

Żeby kolejne etapy pielęgnacji przyniosły efekty potrzebne jest prawidłowe oczyszczanie skóry. Jest to rzecz, której pilnuję zawsze niezależnie od tego, czy  padam z nóg po całym dniu pracy czy wracam nad ranem z imprezy (co zdarza mi się wyjątkowo rzadko). Po całym dniu musimy usunąć resztki makijażu, zanieczyszczenia, na które jesteśmy narażeni zwłaszcza w miastach, podczas przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach, resztki martwych komórek, a przede wszystkim wolne rodniki, które „siedzą” w tym wszystkim powodując uszkodzenia komórek i przyśpieszając starzenie się skóry.

Kilka tygodni temu przyszła do mnie pacjentka z bardzo przesuszoną, ziemistą skórą, z poszerzonymi porami a jednocześnie wyjątkowo wrażliwą i skłonną do alergii. Moim pierwszym pytaniem było - jak pielęgnuje a przede wszystkim jak zmywa swoją skórę. Gdy okazało się, że wcześniej stosowała sam płyn micelarny, który zarzuciła, bo nie do końca zmywał i przeszła na sam tonik, wszystko stało się jasne. Tonik już kompletnie nie zmywał (bo nie do tego służy, ale o tym dalej ) a źle umyta skóra nie przyjmowała substancji odżywczych ze stosowanych kremów i stawała się coraz bardziej wrażliwa. Oczywiście wykluczyłam również niedoczynność tarczycy, niedobory żelaza i inne przyczyny zdrowotne, które mogłyby mieć na to wpływ. Wykonałam zabieg mocno nawilżającej mezoterapii, a do domu na początek  przygody z prawidłową pielęgnacją skóry zaleciłam żel do mycia twarzy Cetaphil. Mezoterapia dała od razu poprawę nawilżenia i jakości skóry, ale bez odpowiedniej pielęgnacji domowej ten efekt byłby krótkotrwały.

Koreańska metoda

Zatem do rzeczy. Najbardziej skuteczną metoda oczyszczania jest właśnie metoda koreańska, gdzie jako pierwszy produkt używamy preparatu na bazie olejowej, który doskonale rozpuszcza tłustą warstwę podkładu oraz preparatów pielęgnacyjnych. Wiele osób, zwłaszcza o cerze z tendencją do przetłuszczania pomyśli, że taki preparat „zapcha” pory i jeszcze bardziej przetłuści skórę. Nic bardziej mylnego. Olejki myjące to idealne rozwiązanie dla cer wrażliwych, jak i przetłuszczających się ze skłonnościami do wyprysków. Działa tu zasada, że olej najlepiej rozpuszcza się właśnie w oleju.

Kolejny etap to zmycie twarzy z użyciem wody i do wyboru: żelu lub specjalnej kostki do mycia twarzy. To usuwa do końca zanieczyszczenia, sebum i bakterie z poszerzonych porów. Tu kolejna uwaga. Unikajmy tradycyjnych mydeł, ponieważ mają one najczęściej zasadowe pH około 7, które może zaburzyć optymalną kwasowość skóry. Nasze optymalne pH jest lekko kwaśne i wynosi 5,5. Jeśli pH będzie niższe skóra może zacząć się przetłuszczać i pojawią się na niej wypryski. Równocześnie będzie bardziej podatna na podrażnienia.  Za to jeśli pH będzie bardziej zasadowe skóra może wydawać się szara, przesuszona i może się łuszczyć. Teraz widzicie, ze utrzymanie prawidłowej kwasowości skóry jest niezwykle istotne dla jej dobrego wyglądu.

Dla tych, którym nie do końca odpowiada taki sposób, jest inne rozwiązanie. Jako pierwszy etap,  usuwamy makijaż płynem micelarnym, następnie zmywamy twarz woda z żelem do mycia twarzy.

Podstawowym składnikiem płynu micelarnego są micele – mikroskopijne cząsteczki o kulistym kształcie. Działają trochę jak „magnez” przyciągający do siebie brud. Doskonale usuwają makijaż, resztki kosmetyków, nadmiar sebum, dodatkowo w zależności od preparatu łagodzą i nawilżają skórę. Mój numer 1 to Bioderma Sensibio H20, idealny nawet dla bardzo wrażliwych skór.

Zmywanie nie wystarczy

Jednak samo dobre zmywanie nie do końca wystarczy. Nasz naskórek składa się z kilku warstw. Ta najbardziej zewnętrzna to warstwa rogowa zbudowana z wielu warstw martwych, całkowicie zrogowaciałych komórek. Najprościej mówiąc jest to warstwa ochronna dla głębiej położonych warstw skóry. To ona zapewnia ona utrzymanie odpowiedniego nawilżenia skory oraz zabezpiecza przed utratą wody poprzez odpowiednie działanie tzw. płaszcza lipidowego utworzonego przez ceramidy (tzw. cement międzykomórkowy). Najważniejszy jest tutaj tzw. ceramid III, ale o nim będzie nieco później.

Sztuka złuszczania

Dlaczego tak dużo o naskórku. A to dlatego, ze jego wygląd wpływa na zewnętrzny wygląd całej naszej skóry. I tu przechodzimy do kolejnego etapu pielęgnacji, czyli złuszczania. Jest to niezwykle ważny element i chcę zaznaczyć, ze każdy rodzaj skóry, w tym skóra cienka i wrażliwa, powinien być w odpowiedni sposób złuszczany. Złuszczanie bowiem usuwa najbardziej powierzchowne warstwy martwych komórek, odsłaniając te leżące głębiej, to one, dzięki działaniu cementu międzykomórkowego, tworzą równą i ładniejszą warstwę, równo odbijającą światło. Poza tym, a jest to chyba najistotniejsza rzecz, złuszczanie powoduje wysłanie sygnału do stymulacji głębiej położonych komórek skóry. Skutkuje to tworzeniem nowych, młodszych komórek, stymulacją kolagenu i poprawą jakości skóry. Bardzo istotne jest dobranie odpowiedniego peelingu do rodzaju skóry, tak aby nie zaburzyć bariery lipidowej i nie podrażnić skóry. Do skór normalnych, mieszanych i z tendencją do przetłuszczania się możemy używać w zasadzie każdego rodzaju peelingu. Do skór cienkich, wrażliwych i delikatnych powinny być stosowane tylko peelingi enzymatyczne oraz chemiczne, zwłaszcza kwas azelainowy, migdałowy.

Kwas czy peeling

Często przychodząc do gabinetu pytacie jaka jest różnica miedzy peelingiem a kwasami. Najprościej można powiedzieć, że peelingi dzielimy na mechaniczne, gdzie naskórek pocierany jest preparatem, który zawiera drobinki syntetyczne lub naturalne. Niektóre możecie zrobić same z soli, cukru, kawy itp. Rodzajem peelingu mechanicznego jest również mikrodermabrazja. Peeilng chemiczny ma w swoim składzie najczęściej jakiś kwas, może to być kwas migdałaowy, glikolowy, TCA, salicylowy itp. oraz przeróżne połączenia tych kwasów. W gabinecie wykorzystujemy najczęściej te głębiej działające peelingi oparte na kwasach. Uzyskujemy nimi, w zależności od zastosowanego kwasu, złuszczanie od bardzo powierzchownego przy kwasie azelainowym, migdałowym i mlekowym po bardzo intensywne i głebokie przy kwasie TCA czy fenolowym.

Aby skora była piękna i świetlista złuszczanie w gabinecie nie wystarczy. Musicie je kontynuować w domu, używając do tego oczywiście dostępnych preparatów kosmetycznych dobranych do rodzaju skóry. Musicie je robić regularnie, co najmniej 2-3 razy na tydzień, a przy skórach tłustych częściej.

Posłuchać skóry

Najważniejsze jest to, żeby słuchać potrzeb swojej skóry. Gdy bardziej wrażliwa i sucha, pierwsze ją zregenerować  a dopiero potem wykonać peeling, żeby nie zaburzyć bariery lipidowej i jeszcze bardziej jej nie przesuszyć. Warto równie zwrócić uwagę, iż obecnie  na rynku poza peelingami dostępne są szczoteczki mechaniczne lub soniczne, specjalne rękawice myjące i peelingujące (np. Glov) czy aparaciki soniczne do skór szczególnie wrażliwych, wiec każdy jest w stanie znaleźć i dopasować coś dla siebie. Ważne by pamiętać o tym etapie pielęgnacji. Nawet wyjątkowo wrażliwe skóry naczyniowe z  trądzikiem różowatym poprawiają się, gdy do pielęgnacji włączamy kwas azelainowy (np. w pielęgnacji domowej Skinoren krem), który poza działaniem keratolitycznym (złuszczanie, którego nie widać, ale powoduje szybsze usuwanie warstwy rogowej) ma silne właściwości przeciwzapalne.

Tonik poproszę

Gdy skóra jest dokładnie oczyszczona można przejść do kolejnego etapu, czyli tonizacji skóry. Do tego służy wspomniany już wcześniej tonik. Nie służy on do zmywania skóry tylko do ewentualnego usunięcia pozostałości po środkach oczyszczających, a przede wszystkim do zmiany pH skóry. Wszystko po to, aby działanie nakładanych na skórę  kolejnych kosmetyków było lepsze. Dodatkowo toniki mają działanie nawilżające, zawierają szereg cennych składników, m.in. antyoksydantów, mikroelementów, witamin, wyciągów roślinnych więc dodatkowo pielęgnują skórę. Moje ulubione to zwykłe toniki Ziaja: nagietkowy lub ogórkowy. Tutaj dygresja: polskie kosmetyki są naprawdę doskonałe i bardzo cenione zagranicą, zwłaszcza w Azji i na Bliskim Wschodzie. Ja czasem zamiast toniku używam wody różanej, idealnej do skóry wrażliwej, która zmiękcza, wygładza, działa przeciwzapalnie i rozjaśnia cerę.

Jeszcze jedna uwaga. Pamiętajcie, ze płyn micelarny nie jest zamiennikiem toniku.

O pielęgnacji napiszę w kolejnym wpisie. Pytanie do Was – kto z Was może pochwalić się pełnym, poprawnym przeprowadzaniem oczyszczania swojej skóry? Czasami to, co wydaje się najprostszym zabiegiem, jest tym podczas którego popełniamy najwięcej błędów. Piękna skóra naprawdę w olbrzymim stopniu zależy od nas. Dbajmy o oczyszczanie – to naprawdę przyniesie nam efekty.

Dr Iwona Radziejewska-Choma